Zbrodnia honorowa..
Nie musiałam długo czekać, by znaleźć bieżący artykuł na ten temat. O prawie zwyczajowym i zbrodni honorowej pisałam w poście Spalona żywcem (o tym była ta książka). Souad “honorowo” podpalił wujek i zniszczył jej życie..(też chciał ją zabić, jednak nie udało się).
Tu przypadek inny, ojciec zabił córkę “honorowo”. Tak jak pisałam, w takich przypadkach trzeba zmyć hańbe, odzyskać honor, a robi się to najczęściej poprzez morderstwo.
“Jordański sąd skazał na sześć miesięcy więzienia ojca, który “w obronie honoru rodziny” zabił swą 16-letnią córkę.
Dziewczyna, która była już mężatką, miała związek pozamałżeński. Ojciec, gdy się o tym dowiedział, wpadł w gniew, skatował córkę pałką, a następnie śmiertelnie poraził prądem.
Wielu Jordańczyków uważa związki pozamałżeńskie za plamę na honorze rodziny; plamę, którą może zmyć tylko krew. Średnio 20 Jordanek ginie rocznie z rąk męskich krewnych, a sądy często dość łagodnie traktują zabójców. “
Z tego powodu, że to zbrodnia honorowa idzie się do więzienia na krótko, jednak najczęściej w ogóle ani nie ma sprawy w sądzie, ani żadnego problemu. Myślę, że ta statystyka, że średnio ginie tyle i tyle kobiet też nie jest do końca prawdziwa, o tym się nie mówi, tego się nie zgłasza. W danej wiosce, miejscowości jest to normalne i zgodne z prawem zwyczajowym. Tak należy zrobić.

Generalnie staram się nie komentować takich zdarzeń na forum publicznym, poza gronem znajomych mi osób, ale po przeczytaniu kilku Twoich postów naprawdę ciężko mi się powstrzymać…
Jak można przyglądać się agonii własnej córki [abstrahując już od tego, że agonię tą powoduje się własnoręcznie w imię ochrony swojej marnej dumy], widzieć jej ból, cierpienie, śmiertelne przerażenie, po czym spokojnie katować ją dalej kawałkiem drewna… Nie pozwolić jej na wiarę w litość, z ręki własnego ojca, po czym na końcu usmażyć ją żywcem kawałkiem kabla pod napięciem… Ku własnej uciesze…
Muzułmańskie bydło.
Religia miłości, pokoju…
Dla mnie Koran to kawałek szmaty, napisanej przez chorego psychicznie fanatyka, propagowanej przez zdebilowaciałych kapłanów wychowanych w gnoju, czczony przez zakompleksionych, zacofanych, upośledzonych emocjonalnie, niedorozwiniętych psychicznie cymbałów…
Każdy, kto wyznaje tę religię, widząc do czego ona doprowadza, ile cierpienia ludzkich istot powoduje, powinien poważnie zastanowić się nad sobą i swoim życiem.
Tolerancja na bok. Zwyrodnienia należy bezwzględnie tępić.
Nie rozumiesz jednego, to nie Koran każe zabijać (tak w ogóle Koran potępia zabijanie współwyznawców). Tam nie ma ani jednego słowa na temat takich sytuacji. Polecem przeczytać post o książce- Spalona żywcem, tam wyjaśniłam to.. prawo zwyczajowe nie równa się islam. Nie ma takiej bezpośredniej zależności. Ja nigdy bym niczego takiego nie powiedziała o muzułmanach i o Koranie, zbyt wiele książek przeczytałam i Koran sam też (a Mahomet nie był psychopatą). Ale możesz myśleć i wyrażać opinię jaką chcesz..
Również potępiam prawo zwyczajowe, zbrodnie honorowe, bo to chore.
Z tego co dane mi było dowiedzieć się o Koranie, całkiem dużo tam o niewiernych i o tym jak należy z nimi postępować. I o tym, czego w związku z niewiernymi wyznawcy islamu robić nie można… Np. pomagać w sytuacji zagrożenia życia…
Religia nie jest uosobieniem Boga, ale formą komunikacji z nim.
Muzułmanie wybrali swoją formę, swoje relikwie, swoje obrzędy. Sam Koran nie stanowi islamu, ale wszystkie te czynniki razem wzięte [tak jak np. sama Biblia nie stanowi katolicyzmu]. I dlatego islamu nie można oceniać wyłącznie przez pryzmat Koranu, lecz trzeba go postrzegać w całości, jako formę religijną - wraz ze wszystkimi obrządkami, prawami i m.in. Koranem właśnie.
Poprzedni komentarz odnosi się do islamu właśnie, jako całości.
Nie będę wobec muzułmanów tolerancyjny i wyrozumiały, tak jak oni nie są tolerancyjni i wyrozumiali ani wobec siebie, ani wobec chrześcijan.
Koran kiedyś przeczytam w całości.
Patrząc na te 700stron mogę spokojnie stwierdzić, że wcale nie jest tam dużo o niewiernych.
Żadna religia sama z siebie, z założenia nie jest zła. Czy to będzie chrześcijaństwo, islam, judaizm, shintoizm czy jeszcze coś innego. To błędna interpretacja, wypaczenia, często zbyt dosłowne przytaczanie niektórych nakazów, odwracanie ich i stosowanie tak jak pasuje, fanatyzm i tym podobne zjawiska sprawiają, że ludzie nienawidzą np islamu i mówią, że to religia krwi, zła, religia, która wręcz mówi zabij.
Liczba muzułmanów to ponad 19%ludności świata. Nie patrzę na nich przez pryzmat terrorystów, talibów i al-kaidy, bo ich w tych 19% tak wielu nie jest, nie patrzę przez pryzmat miejscowości gdzie panuje prawo zwyczajowe i gdzie ojciec zabija córkę, bo ich tak wiele też nie jest. Większość z tych 19% ludności świata (oczywiście nie wszyscy, wielu nie)są to normalni ludzie. Mają swoje obyczaje, swoje prawo. Są zupełnie inni pod względem mentalności. Wielu Europejczyków nigdy nie zrozumie ich postaw i różnych zachowań. Napisałeś, że są zacofani i zakompleksieni. W Afganistanie czy Iranie, Iraku, w wielu miejscach panuje taka bieda, że trudno nam to sobie wyobrazić, tam nie ma nic.. pod tym względem można użyć takiego stwierdzenia, jeśli chcesz to odnieść do ich mentalności to robisz to niesłusznie, wywyższając nas, nasze wartości i przyrównując do nich. Cywilizacji islamskiej i zachodniej nie należy przyrównywać..każda z 8 cywilizacji jest inna, oryginalna, każda najlepsza dla jej mieszkańców..